Fot. materiał partnera

Wieczorny telefon, w słuchawce zmęczony głos mamy: gorączka, osłabienie, nie ma siły wyjść z domu. Ty jesteś w Koninie, ona w Warszawie – ponad 200 km i dobre dwie godziny jazdy. Co zrobić, kiedy serce każe wsiadać w samochód, a rozsądek podpowiada, że pomoc powinna dotrzeć szybciej? Opieka na odległość jest możliwa, ale wymaga planu, znajomości systemu i kilku praktycznych narzędzi.

Wieczorny telefon, w słuchawce zmęczony głos mamy: gorączka, osłabienie, nie ma siły wyjść z domu. Ty jesteś w Koninie, ona w Warszawie – ponad 200 km i dobre dwie godziny jazdy. Co zrobić, kiedy serce każe wsiadać w samochód, a rozsądek podpowiada, że pomoc powinna dotrzeć szybciej? Opieka na odległość jest możliwa, ale wymaga planu, znajomości systemu i kilku praktycznych narzędzi.

Zacznij od rozmowy i planu

Konfucjusz w „Dialogach konfucjańskich” radził: „Dopóki żyją rodzice, syn nie powinien wyjeżdżać daleko. A jeśli już wyjeżdża, musi mieć określone miejsce, do którego się udaje”. Dziś ta rada brzmi inaczej. Rodzic powinien wiedzieć, jak Cię złapać o każdej porze, a Ty – kto jest na miejscu i może pomóc, zanim dojedziesz.

Usiądźcie do spokojnej rozmowy, najlepiej zanim pojawi się kryzys. Jeśli masz rodzeństwo, zaproś je do planowania – co dwie głowy, to nie jedna, a obowiązki łatwiej podzielić. Ustalcie, kto dzwoni codziennie, kto zajmuje się sprawami urzędowymi, a kto przyjeżdża w razie potrzeby. Potem zbierzcie w jednym miejscu najważniejsze informacje:

  • listę leków z dawkowaniem i nazwiskami lekarzy prowadzących,
  • adres i telefon przychodni, w której rodzic złożył deklarację do lekarza rodzinnego,
  • kontakt do sąsiada lub znajomego, który może zajrzeć do mieszkania,
  • informację, gdzie jest zapasowy klucz i jaki jest kod do domofonu,
  • wypisy ze szpitala i wyniki ostatnich badań.

Internetowe Konto Pacjenta – zapasowy klucz do dokumentów

Ogromnym ułatwieniem jest Internetowe Konto Pacjenta. Rodzic może w nim upoważnić Cię do przeglądania swoich danych – wystarczy, że po zalogowaniu wybierze zakładkę „Upoważnienia” i doda Cię jako pełnomocnika. Zobaczysz wtedy jego e-recepty i e-skierowania, sprawdzisz dawkowanie leków oraz terminy wizyt w ramach NFZ. Warunek jest jeden: musisz mieć własne, aktywne konto, a upoważnienie da się w każdej chwili cofnąć.

Warto też, by rodzic upoważnił Cię w swojej przychodni do uzyskiwania informacji o stanie zdrowia. Dzięki temu lekarz rodzinny porozmawia z Tobą przez telefon, a Ty nie będziesz dowiadywać się wszystkiego z drugiej ręki. To formalność na kilka minut, która w trudnej sytuacji oszczędza nerwów i nieporozumień. Przy okazji sprawdźcie, czy rodzic ma włączone w koncie powiadomienia SMS lub e-mail o e-receptach – wtedy kod do apteki dotrze do niego od razu.

Codzienny kontakt i sygnały ostrzegawcze

Najprostszym narzędziem pozostaje telefon. Umówcie się na stałą porę rozmowy, a od czasu do czasu na wideorozmowę – na ekranie łatwiej zauważyć, że rodzic schudł, jest blady albo coś go niepokoi. Zwracaj uwagę na zmiany: zapominanie o lekach, brak apetytu, upadki, dezorientację. Ustalcie też, co się dzieje, gdy rodzic nie odbiera – kto może zajrzeć do mieszkania i po jakim czasie.

Warto znać objawy udaru, które serwis pacjent.gov.pl przypomina skrótem UDAR: utrudniona mowa, dłoń opadnięta, asymetria ust i rozmazane widzenie. Pierwszy z nich wychwycisz nawet przez telefon. Gdy pojawi się którykolwiek, trzeba od razu dzwonić pod 112 albo 999. Jeśli robisz to z Konina, na początku podaj dokładny adres rodzica i zaznacz, że chory jest w Warszawie.

Dodatkowe zabezpieczenie może dać teleopieka. Zapytaj w ośrodku pomocy społecznej lub centrum usług społecznych w dzielnicy rodzica, czy realizuje rządowy program Korpus Wsparcia Seniorów. W ramach teleopieki osoby po sześćdziesiątce, które mają problemy z samodzielnym funkcjonowaniem, mogą bezpłatnie dostać opaskę z przyciskiem SOS i czujnikiem upadku, połączoną z całodobowym centrum. Liczba miejsc bywa jednak ograniczona.

Fot. materiał partnera

Co oferuje NFZ, gdy rodzic zachoruje

Przychodnie podstawowej opieki zdrowotnej pracują w dni powszednie od 8:00 do 18:00. Jeśli choroba nie pozwala rodzicowi dotrzeć na wizytę, można zamówić wizytę domową lekarza lub pielęgniarki – zadzwoń do jego przychodni i opisz sytuację. Po 18:00, w weekendy i święta działa nocna i świąteczna opieka zdrowotna. Nie potrzeba skierowania i nie obowiązuje rejonizacja, a lekarz może udzielić porady telefonicznie lub przyjechać do domu, ale tylko w uzasadnionych medycznie przypadkach.

Skąd z Konina wiedzieć, gdzie w Warszawie jest najbliższy punkt nocnej opieki albo dyżurująca apteka? Wystarczy zadzwonić na bezpłatną Telefoniczną Informację Pacjenta pod numer 800 190 590, czynną całą dobę przez siedem dni w tygodniu. Adresy placówek znajdziesz też na stronie pacjent.gov.pl.

Sytuacja Gdzie szukać pomocy Warto wiedzieć
zagrożenie życia, np. utrata przytomności, objawy zawału lub udaru 112 lub 999 bezpłatnie, całą dobę
choroba w dzień powszedni przychodnia POZ rodzica wizyta domowa, gdy chory nie może dojść
noc, weekend, święto nocna i świąteczna opieka zdrowotna wizyta domowa w uzasadnionych przypadkach
potrzebna wizyta w domu o dowolnej porze prywatny lekarz z dojazdem usługa płatna, cena znana przed wyjazdem

Kiedy sięgnąć po prywatną wizytę

Publiczna opieka ma swoje ograniczenia: przychodnia nie zawsze przyjedzie od razu, a nocna opieka wyrusza tylko w uzasadnionych przypadkach. W stolicy działają firmy, które oferują wizyty domowe lekarza w Warszawie przez całą dobę, także w weekendy i święta. Lekarz zbada pacjenta, wystawi receptę, zwolnienie lub skierowanie, a w razie potrzeby zespół wykona EKG, pobierze krew czy poda kroplówkę.

Wizytę możesz zamówić telefonicznie z Konina. Podaj dokładny adres, piętro, informację o windzie, objawy i przyjmowane leki. Ile to kosztuje? Ceny zaczynają się od kilkuset złotych, a dyspozytor podaje kwotę jeszcze przed wyjazdem zespołu. Uprzedź też rodzica, że przyjedzie lekarz – seniorzy słusznie bywają nieufni wobec nieznajomych pukających do drzwi.

Blisko, choć daleko

Twoja rola przypomina pracę kontrolera lotów: nie siedzisz za sterami, ale wiesz, kto jest w powietrzu, dokąd leci i kiedy wyląduje. Telefon, konto pacjenta i zaufani ludzie na miejscu nie zastąpią odwiedzin, ale pozwolą Ci reagować szybko, zamiast jechać do Warszawy z duszą na ramieniu. Czy da się być blisko, mieszkając daleko? Da się – pod warunkiem, że plan powstanie, zanim będzie potrzebny.

***

Artykuł sponsorowany