Po 86 latach wrócił do domu. Ostatnia droga Kazimierza Budnego
fot. Miasto Konin

Po 86 latach niepewności i poszukiwań rodzina Kazimierza Budnego z podkonińskiego Ladorudza mogła wreszcie godnie pożegnać swojego bliskiego. Mężczyzna został rozstrzelany przez Niemców w 1940 roku i pochowany w zbiorowej mogile w lesie. Jego uroczysty pogrzeb z pełnym ceremoniałem wojskowym odbył się 8 lipca w Koninie.

Ceremonia rozpoczęła się w kościele pw. bł. Jerzego Matulewicza w Koninie-Laskówcu. Po mszy świętej szczątki Kazimierza Budnego spoczęły na cmentarzu parafialnym św. Wojciecha. W uroczystościach uczestniczyli członkowie rodziny, przedstawiciele samorządów z Krzymowa i Kościelca, prezydent Konina Piotr Korytkowski, delegacja Instytutu Pamięci Narodowej, wojsko oraz poczty sztandarowe.

– Po wielu latach oczekiwania i poszukiwań możemy wreszcie godnie pożegnać naszego dziadka. Możemy powiedzieć: dziadku – wróciłeś do nas, wróciłeś do swojej rodziny – mówiła Izabela, prawnuczka Kazimierza Budnego.

Przypomniała również dramatyczne wydarzenia sprzed ponad ośmiu dekad.

– W listopadzie 1939 roku nasz dziadek został aresztowany i osadzony w więzieniu w Koninie przy ulicy Wodnej. Ostatni kontakt babcia Stanisława miała z nim 20 lutego 1940 roku, kiedy przekazała mu paczkę do więzienia. Potem przyszła cisza, która dla rodziny była najgorsza – wspominała.

Kazimierz Budny urodził się 2 lipca 1903 roku w Ladorudzu. W czasie okupacji mieszkał tam z żoną i dziećmi, prowadząc gospodarstwo rolne. W listopadzie 1939 roku otrzymał wezwanie na posterunek niemieckiej żandarmerii w Koninie. Po stawieniu się na miejscu został zatrzymany i osadzony w więzieniu przy ulicy Wodnej.

27 lutego 1940 roku został rozstrzelany w kompleksie leśnym w pobliżu Dąbrowic w powiecie kolskim wraz z grupą co najmniej kilkunastu Polaków. Ofiary pochowano w miejscu egzekucji.

Szczątki Kazimierza Budnego odnaleziono dopiero w kwietniu 2024 roku podczas prac ekshumacyjnych prowadzonych przez Instytut Pamięci Narodowej na terenie leśnym w gminie Krzymów.

Podczas uroczystości pogrzebowej proboszcz parafii pw. bł. Jerzego Matulewicza w Koninie-Laskówcu ks. Artur Krzyżanowski podkreślił wyjątkowy charakter tego wydarzenia.

– To wydarzenie bezprecedensowe, bo rzadko się zdarza, żeby po 86 latach odbyła się ceremonia pogrzebowa. Rodzina Kazimierza Budnego liczy pięć pokoleń. Gdybyśmy policzyli czas, kiedy urodził się Kazimierz, bo w 1903 roku 2 lipca, to dzisiaj miałby 123 lata. Trzeba podziękować wszystkim za trud włożony w odnalezienie osoby, która dla rodziny jest bardzo bliska. Ogromna w tym zasługa rodziny, która nie ustawała w poszukiwaniach. Przed wojną po ziemi, na której stoi świątynia, Kazimierz zapewne chodził, spacerował, tworząc przyszłość dla żony i dzieci. Wrócił do swojego miejsca, do swojego domu, do swojej ziemi, wrócił, by pozostać z nami na zawsze. Świętej pamięci Kazimierz dotarł do celu – powiedział duchowny.

Źródło: Miasto Konin