biogazownia
fot. www.wirtualnykonin.pl

W ostatnich dniach w gminie Kramsk rozgorzała dyskusja wokół planowanej budowy biogazowni i biometanowni. Oficjalne stanowisko w tej sprawie przedstawił Wójt Gminy Kramsk, Andrzej Nowak, po spotkaniu komisji Rady Gminy, które odbyło się 20 kwietnia 2026 roku. Dokument ten rzuca światło nie tylko na samą inwestycję, ale przede wszystkim na obawy i nastroje społeczne towarzyszące temu przedsięwzięciu.

Już sam przebieg spotkania pokazuje, że temat budzi duże zainteresowanie. Wzięli w nim udział nie tylko radni i przedstawiciele urzędu, ale także mieszkańcy oraz właściciele gruntów potencjalnie objętych inwestycją. Obecni byli również reprezentanci inwestora i wykonawcy, którzy przedstawili założenia projektu.

Choć inwestorzy wskazują na potencjalne korzyści, takie jak nowe miejsca pracy czy wpływy podatkowe dla gminy, stanowisko władz lokalnych jest wyraźnie sceptyczne. Wójt podkreśla, że dotychczasowe doświadczenia z funkcjonowaniem podobnych instalacji są negatywne, szczególnie w kontekście uciążliwości zapachowych. Co więcej, zaproponowana technologia nie daje gwarancji ich wyeliminowania, co budzi uzasadnione obawy mieszkańców.

Jednym z kluczowych argumentów przeciwko inwestycji jest skala jej oddziaływania. Planowana ilość dowożonych substratów – nawet do kilkuset ton dziennie – oznaczałaby wzmożony ruch ciężarowy i realne obciążenie lokalnej infrastruktury drogowej. W efekcie potencjalne dochody podatkowe mogłyby zostać w dużej mierze przeznaczone na naprawę dróg, co podważa ekonomiczny sens przedsięwzięcia z punktu widzenia gminy.

Nie bez znaczenia pozostaje również aspekt społeczny. Wójt jasno wskazuje, że obniżenie komfortu życia mieszkańców nie może być rekompensowane stosunkowo niewielką liczbą nowych miejsc pracy. Co więcej, podkreśla, że gmina nie jest właścicielem gruntów, co daje mieszkańcom realny wpływ na zablokowanie inwestycji poprzez brak zgody na sprzedaż ziemi.

Stanowisko władz gminy można odczytać jako wyraźny sygnał: Rozwój tak, ale nie za wszelką cenę. Wójt zaznacza, że jeśli inwestorzy rzeczywiście chcą działać w zgodzie ze społecznością lokalną, powinni uwzględnić jej sprzeciw i zrezygnować z lokalizacji inwestycji w Kramsku.

Cała sytuacja pokazuje szerszy problem, z którym mierzy się wiele samorządów w Polsce – konflikt między rozwojem gospodarczym a jakością życia mieszkańców. Biogazownie i biometanownie są często przedstawiane jako ekologiczne rozwiązania przyszłości, jednak ich lokalizacja w bezpośrednim sąsiedztwie terenów zamieszkałych rodzi uzasadnione kontrowersje.

Dyskusja w Kramsku jeszcze się nie zakończyła, ale jedno jest pewne – głos mieszkańców i lokalnych władz będzie miał kluczowe znaczenie dla przyszłości tej inwestycji.

Źródło: Gmina Kramsk