smart home
fot. www.wirtualnykonin.pl

Inteligentny dom jeszcze kilka lat temu kojarzył się głównie z drogimi instalacjami montowanymi podczas budowy nowego domu. Dziś Smart Home można stworzyć stopniowo, zaczynając nawet od jednej żarówki, gniazdka albo czujnika. Nie trzeba od razu wymieniać całej instalacji elektrycznej ani kupować kilkunastu urządzeń. Znacznie lepiej najpierw określić, co właściwie ma być wygodniejsze, bezpieczniejsze lub tańsze w codziennym użytkowaniu.

Dobrze zaplanowany Smart Home powinien działać w tle. Światło może włączać się automatycznie po wejściu do pomieszczenia, ogrzewanie obniżać temperaturę podczas nieobecności domowników, a telefon informować o otwarciu drzwi czy wykryciu wody pod pralką. Najważniejsze jest jednak stworzenie systemu, który można później rozwijać bez konieczności wymiany wszystkich wcześniej kupionych urządzeń.

Co właściwie oznacza Smart Home?

Smart Home, czyli inteligentny dom, to system urządzeń, które mogą komunikować się ze sobą, reagować na określone zdarzenia i wykonywać część czynności automatycznie. Sterowanie może odbywać się za pomocą aplikacji, przycisków, czujników, harmonogramów albo komend głosowych.

Do systemu można podłączyć między innymi oświetlenie, rolety, ogrzewanie, klimatyzację, gniazdka elektryczne, kamery, czujniki ruchu, zamki, alarm, sprzęt RTV i AGD czy urządzenia ogrodowe.

Najważniejszą różnicą pomiędzy zwykłym urządzeniem sterowanym z telefonu a prawdziwą automatyką domową jest możliwość tworzenia zależności. Jeśli czujnik wykryje ruch po zmroku, może uruchomić światło. Jeżeli czujnik otwarcia wykryje otwarte okno, system może wyłączyć ogrzewanie w danym pomieszczeniu.

Smart Home od czego zacząć?

Najlepiej od określenia konkretnego problemu, który chcemy rozwiązać. Kupowanie urządzeń wyłącznie dlatego, że są inteligentne, często prowadzi do stworzenia zestawu kilku aplikacji, które niewiele ułatwiają.

Dobrym początkiem może być automatyczne oświetlenie w przedpokoju, sterowanie temperaturą w mieszkaniu albo możliwość sprawdzenia, czy drzwi wejściowe są zamknięte. W domu jednorodzinnym przydatne może być również sterowanie roletami, bramą garażową lub podlewaniem ogrodu.

Warto więc zastanowić się, które codzienne czynności wykonujemy regularnie i które z nich można zautomatyzować. Inteligentny dom najlepiej budować etapami. Dzięki temu szybko można sprawdzić, czy wybrane rozwiązania rzeczywiście są przydatne.

Jak wybrać ekosystem Smart Home?

To jedna z ważniejszych decyzji na początku. Urządzenia różnych producentów nie zawsze współpracują ze sobą bezpośrednio. W efekcie łatwo doprowadzić do sytuacji, w której do obsługi mieszkania potrzebnych jest pięć różnych aplikacji.

Popularnymi ekosystemami są między innymi Google Home, Apple Home, Amazon Alexa, Samsung SmartThings oraz rozwiązania rozwijane przez producentów urządzeń automatyki. Bardziej zaawansowani użytkownicy często korzystają również z Home Assistant, który pozwala łączyć wiele urządzeń i standardów w jednym środowisku.

Przed zakupem warto sprawdzić, z jakimi platformami współpracuje konkretna żarówka, czujnik, termostat czy gniazdko. Jeżeli korzystamy na przykład z iPhone’a, znaczenie może mieć zgodność z Apple Home. Osoba mocno korzystająca z urządzeń Google może preferować integrację z Google Home.

Nie trzeba jednak przywiązywać się do jednego producenta. Znacznie ważniejsza jest zgodność z odpowiednimi standardami komunikacji.

Wi-Fi, Zigbee, Z-Wave czy Thread?

Urządzenia Smart Home mogą komunikować się na kilka sposobów. Najprostszym rozwiązaniem jest Wi-Fi, ponieważ sprzęt łączy się bezpośrednio z domowym routerem. W ten sposób działają między innymi liczne kamery, żarówki, gniazdka i urządzenia AGD.

Przy kilku urządzeniach Wi-Fi sprawdza się bardzo dobrze. Problem może pojawić się wtedy, gdy takich urządzeń zaczyna być kilkadziesiąt. Każde z nich korzysta z domowej sieci, a wiele urządzeń bateryjnych potrzebuje rozwiązania bardziej energooszczędnego.

Dlatego w automatyce często wykorzystywany jest Zigbee. Urządzenia mogą tworzyć własną sieć i komunikować się za pośrednictwem koncentratora nazywanego również bramką. Podobną funkcję pełni Z-Wave, który od lat jest stosowany w systemach inteligentnego domu.

Coraz większe znaczenie ma również Thread. Jest to energooszczędny protokół komunikacyjny projektowany z myślą między innymi o urządzeniach IoT. Może współpracować z nowszym standardem Matter, który ma ułatwiać komunikację sprzętu różnych producentów.

Co to jest Matter i czy warto go szukać?

Matter powstał po to, aby ograniczyć jeden z największych problemów rynku Smart Home, czyli brak pełnej zgodności urządzeń różnych marek. W rozwój standardu zaangażowały się między innymi Apple, Google, Amazon, Samsung oraz inni producenci działający w ramach Connectivity Standards Alliance.

Urządzenie zgodne z Matter może być łatwiejsze do dodania do różnych ekosystemów. Nie oznacza to jednak, że każdy sprzęt Matter będzie miał identyczne funkcje w każdej aplikacji. Część bardziej zaawansowanych możliwości może nadal zależeć od producenta.

Przy budowaniu nowego systemu warto zwracać uwagę na Matter, szczególnie jeśli zależy nam na możliwości zmiany platformy w przyszłości. Nie trzeba natomiast wyrzucać dobrze działających urządzeń Zigbee czy Wi-Fi tylko dlatego, że nie obsługują nowego standardu.

Jakie urządzenie Smart Home kupić jako pierwsze?

Najłatwiejszym początkiem jest inteligentne oświetlenie. Można wybrać żarówkę pozwalającą regulować jasność, temperaturę barwową, a w niektórych modelach również kolor światła.

Szybko okazuje się jednak, że sterowanie każdą żarówką z aplikacji nie jest szczególnie wygodne. Znacznie ciekawiej robi się po dodaniu czujnika ruchu lub inteligentnego przycisku. Wtedy światło może działać automatycznie.

Dobrym pierwszym urządzeniem jest również inteligentne gniazdko. Pozwala zdalnie włączać i wyłączać podłączony sprzęt, a niektóre modele mierzą zużycie energii. Można dzięki temu sprawdzić pobór prądu komputera, telewizora czy innego urządzenia.

Przydatne są także czujniki otwarcia drzwi i okien. Kosztują stosunkowo niewiele, a mogą być wykorzystywane zarówno do zabezpieczenia mieszkania, jak i automatyzacji ogrzewania czy oświetlenia.

Czy inteligentne oświetlenie ma sens?

Tak, ale największą różnicę daje dopiero automatyzacja. Włączanie lampy za pomocą telefonu jest ciekawą funkcją przez kilka pierwszych dni, lecz tradycyjny włącznik jest zazwyczaj szybszy.

Znacznie bardziej praktyczny jest scenariusz, w którym światło w korytarzu uruchamia się automatycznie po wykryciu ruchu i gaśnie po kilku minutach. Wieczorem może świecić z pełną jasnością, natomiast w środku nocy jedynie delikatnie podświetlać drogę do łazienki.

Można również tworzyć sceny obejmujące kilka lamp. Jednym poleceniem da się wtedy przygotować oświetlenie do oglądania filmu, pracy przy komputerze czy kolacji.

Warto pamiętać o tradycyjnych przyciskach. Domownicy nie powinni być zmuszani do szukania telefonu za każdym razem, gdy chcą zapalić światło.

Smart Home a ogrzewanie

Sterowanie ogrzewaniem może być jednym z najbardziej praktycznych zastosowań inteligentnego domu. W mieszkaniach z grzejnikami można zastosować inteligentne głowice termostatyczne, natomiast przy ogrzewaniu podłogowym lub kotle odpowiedni termostat i sterownik.

System może automatycznie obniżać temperaturę w nocy albo podczas nieobecności domowników. Po wykryciu otwartego okna ogrzewanie w konkretnym pomieszczeniu może zostać czasowo wyłączone.

Nie należy jednak przesadzać z ciągłymi zmianami temperatury. Sposób sterowania powinien być dopasowany do rodzaju instalacji. Ogrzewanie podłogowe ma dużą bezwładność i reaguje wolniej niż tradycyjny grzejnik.

Dobrze skonfigurowany system daje przede wszystkim większą kontrolę nad temperaturą w poszczególnych pomieszczeniach i pozwala lepiej dopasować ogrzewanie do rytmu dnia.

Jak Smart Home może zwiększyć bezpieczeństwo?

Inteligentny dom nie musi oznaczać jedynie kolorowych żarówek. Bardzo praktyczną kategorią są czujniki bezpieczeństwa.

Czujnik zalania umieszczony pod pralką, zmywarką albo w pobliżu instalacji wodnej może wysłać powiadomienie natychmiast po wykryciu wody. Bardziej rozbudowana instalacja może nawet współpracować z zaworem automatycznie odcinającym dopływ.

Do systemu można dodać czujniki dymu, czadu, otwarcia drzwi oraz kamery. Warto przy tym pamiętać, że urządzenia odpowiedzialne za wykrywanie zagrożeń powinny przede wszystkim spełniać odpowiednie normy i działać niezależnie od dodatkowych funkcji Smart Home.

Dobrym przykładem automatyzacji jest scenariusz nieobecności. Po wyjściu ostatniej osoby z domu mogą zostać wyłączone światła, opuszczone rolety i aktywowane wybrane czujniki.

Czy Smart Home może działać bez internetu?

To zależy od zastosowanego systemu. Wiele prostych urządzeń Wi-Fi komunikuje się z serwerami producenta znajdującymi się w chmurze. Jeżeli internet przestanie działać, część funkcji może stać się niedostępna.

Bardziej rozbudowane systemy pozwalają wykonywać automatyzacje lokalnie. Oznacza to, że czujnik ruchu może nadal włączyć światło nawet wtedy, gdy połączenie z internetem zostało przerwane.

Lokalne sterowanie ma również zalety związane z szybkością działania i prywatnością. Dlatego osoby planujące większy system powinny sprawdzić, czy urządzenia wymagają stałego połączenia z chmurą, czy mogą komunikować się również wewnątrz domowej sieci.

Jak zabezpieczyć urządzenia Smart Home?

Inteligentny dom jest częścią domowej sieci komputerowej, dlatego bezpieczeństwo powinno być traktowane równie poważnie jak w przypadku laptopa czy telefonu.

Router powinien korzystać z aktualnego oprogramowania i silnego hasła. W aplikacjach producentów warto włączyć uwierzytelnianie dwuskładnikowe, jeżeli jest dostępne. Urządzenia powinny otrzymywać aktualizacje, ponieważ mogą one usuwać wykryte luki bezpieczeństwa.

Przed zakupem bardzo taniego urządzenia nieznanej marki warto sprawdzić, kto je produkuje, jak długo dostępne są aktualizacje i czy producent prowadzi rozwój aplikacji.

Przy większej liczbie urządzeń można również rozważyć wydzielenie osobnej sieci dla sprzętu IoT, jeśli domowy router oferuje taką możliwość.

Ile kosztuje rozpoczęcie przygody ze Smart Home?

Nie trzeba od razu wydawać kilku tysięcy złotych. Pierwszą prostą automatyzację można stworzyć za stosunkowo niewielką kwotę, kupując żarówkę, gniazdko albo czujnik.

Koszt zaczyna rosnąć wraz z liczbą pomieszczeń i stopniem automatyzacji. Sterowanie wszystkimi roletami, ogrzewaniem, oświetleniem, alarmem i bramą może wymagać znacznie większej inwestycji.

Dlatego warto rozwijać system etapami. Najpierw można zautomatyzować jedno pomieszczenie, później dodać kolejne czujniki i urządzenia. Pozwala to również uniknąć kupowania sprzętu, który po kilku tygodniach okazuje się niepotrzebny.

Dobrym pierwszym zestawem może być bramka obsługująca popularny standard, kilka żarówek, czujnik ruchu oraz dwa czujniki otwarcia. Taki zestaw pozwala już stworzyć kilka rzeczywiście przydatnych automatyzacji.

Jak zaplanować Smart Home, żeby później go nie przebudowywać?

Najważniejsza jest możliwość rozbudowy. Lepiej kupić mniej urządzeń zgodnych z szeroko stosowanymi standardami niż wiele tanich produktów działających wyłącznie w zamkniętej aplikacji jednego producenta.

Warto też myśleć scenariuszami. Zamiast kupować inteligentną żarówkę, można zaplanować automatyczne światło w przedpokoju. Wtedy od razu wiadomo, że oprócz źródła światła potrzebny będzie czujnik ruchu i sposób ręcznego sterowania.

Podobnie wygląda sytuacja z bezpieczeństwem. Sam czujnik otwarcia drzwi przekazuje jedynie informację. Dopiero automatyzacja może sprawić, że po jego uruchomieniu otrzymamy powiadomienie, włączy się światło albo zostanie aktywowany inny element systemu.

Najlepiej zacząć od jednego prostego scenariusza, korzystać z niego przez kilka tygodni i obserwować, czego rzeczywiście brakuje. Inteligentny dom rozwijany w ten sposób pozostaje użyteczny, zamiast zmieniać się w kolekcję urządzeń, którymi trzeba ręcznie zarządzać z kilku różnych aplikacji.

Źródło: www.wirtualnykonin.pl