Pogoda w Koninie





FELIETON: Miasto oszczędza, rodzice i uczniowie płaczą
AKTUALNOŚCI
« powrót
FELIETON: Miasto oszczędza, rodzice i uczniowie płaczą
16 I 2012, 21:53:11
      Ostatnio miasto obiegła informacja o likwidacji niektórych placówek oświatowych. Niewtajemniczonym przypomnę, że władze Konina chcą zlikwidować kilka szkół i przenieść uczniów do innych. Wszystko ze względu na oszczędności. Oprócz szkół, pod kreską znalazł się także Młodzieżowy Dom Kultury. W domach uczniów płacz, a w szkołach lament. Czy jednak nauczyciele i dyrektorzy placówek oświatowych nie mają sobie niczego do zarzucenia? Z drugiej strony, pozostaje nam mieć tylko nadzieję, że nasi urzędnicy wiedzą, co robią. Wszak zabawa z oświatą jest jak zabawa z ogniem. Nie każdy potrafi się nimi mądrze posługiwać.

       O tym, że samorządy nie mogą poradzić sobie z brzemieniem, jakim są szkoły wiadomo nie od dziś. Już od lat wójtowie, burmistrzowie i prezydenci różnych miast biją na alarm, twierdząc, że placówki oświatowe pochłaniają zbyt dużą część budżetów miast i gmin. Cierpliwość radnych i włodarzy jednak się skończyła. Stąd też z mapy kraju znika coraz większa ilość szkół. Wystarczy tu chociaż wymienić te w Kłodawie, Sompolnie, Kramsku, czy Krzymowie. Problemy z utrzymaniem oświaty ma także Rychwał, Golina, czy Wierzbinek. Także w Koninie nie ma łatwej sytuacji. Już w ubiegłym roku władze miasta grzmiały, że trzeba ciąć wydatki, bo nie ma pieniędzy na wypłaty dla belfrów. Przypomnę też lamentowanie, kiedy nowe władze zapowiedziały porządki w arkuszach organizacyjnych. Teraz przyszedł czas na ostatni krok - zweryfikowanie liczby uczniów i dostosowanie placówek do ich liczebności. Nie może przecież być tak, że w szkole, która niegdyś mieściła blisko dwa tysiące uczniów, dziś uczy się ich zaledwie dwustu. A takich przypadków w mieście nie brakuje. Niż demograficzny zrobił swoje. Trzeba zatem dokładnie przekalkulować i przemyśleć każde posunięcie.
       Nie twierdzę, że pomysł Urzędu Miasta jest idealny. Wszak likwidacja szkół i przenosiny uczniów nie jest komfortowa ani dla samej młodzieży, ani dla ich rodziców, ani dla nauczycieli, dyrektorów i pracowników placówek. Popieram rodziców i uczniów, którzy boją się zmian. Ale muszę też powiedzieć, że nie powinniśmy bronić dzieci przed nowymi sytuacjami. Wszak w dorosłym życiu nikt im ich nie oszczędzi. Wychowanie pod kloszem nigdy nie było dobre. Nie możemy ustrzec dzieci przed złem całego świata. Poza tym mówimy o zmianie placówki, a nie zmianie otoczenia. Według zapewnień władz miasta, uczniowie będą przenoszeni całymi klasami. Zatem jedyne, co się zmieni, to budynek. To jednak nie jest na rękę rodzicom. Podczas spotkania z kilkoma usłyszałem, że będą musieli teraz dowozić dzieci po pięć kilometrów. Z całym szacunkiem, ale co w tym złego? To, że więcej czasu spędzą ze swoją pociechą podczas drogi na lekcje? Staliśmy się niestety bardzo wygodni. Nauczyliśmy się, że wszystko mamy pod ręką. Market tuż za rogiem, kiosk tuż obok bloku, przystanek co pięćdziesiąt metrów i szkoła na każdym rogu.
       Kiedy nie tak dawno byłem w Kramsku, argumenty rodziców były podobne. Ba, tam nawet grożono okupacją szkół. Nikt nie słuchał władz, które już przed laty ostrzegały, że z trudem dopinają budżet, a klasy świecą pustkami. Dziś w wielu szkołach tej gminy klasy liczą po czterech uczniów. Rodzice dalej nie chcą nawet słyszeć o zamknięciu ich placówek. Powód? Bo musieliby dowozić dzieci do innej szkoły, oddalonej o pięć kilometrów. Idąc tym tropem i tokiem rozumowania już niedługo będziemy się domagali, by nasze dzieci nie wychodziły z domu, a nauczyciele przychodzili do nich na zajęcia.
       Oberwie się także dyrekcji szkół. Od dawna wiadomo, że z budżetem cienko. Mimo, że w szkołach z roku na rok coraz mniej uczniów, to nauczycieli ile było, tylu jest. Dziwne. Ale to wszystko zasługa części pomysłowych i "gospodarnych" dyrektorów, którzy nie chcąc zwalniać koleżanek i kolegów, dzielili klas na grupy, tworzyli fikcyjne zajęcia. Wolna amerykanka jednak się skończyła. Przyszły nowe władze, które patrzą wszystkim na ręce i wyciągają oszczędności, gdzie tylko się da. Czy można je za to winić? Powinniśmy raczej dziękować, że jest ktoś, kto dba o nasze pieniądze, a nie je marnotrawi.
      Z drugiej jednak strony, pragnę przypomnieć prezydentowi Konina, że jeszcze nie tak dawno nasze miasto było bogatsze o trzy przedszkola. Zabrakło dzieci, placówki zniknęły z mapy. Dziś jednak coraz częściej słyszymy, że dzieciaki z trudem mieszczą się w placówkach, które zostały. Oby historia się nie powtórzyła. Bo już za kilka lat może okazać się, że to, co dziś chcemy zlikwidować, trzeba będzie wskrzeszać.
      Ktoś kiedyś powiedział, że oświata nie jest od przynoszenia zysków w postaci pieniędzy. Zgadzam się z tym twierdzeniem w stu procentach. Ale trzeba też powiedzieć, że oświata nie może ich marnotrawić. Znaleźć równowagę - to dopiero wyzwanie. I tego życzę władzom Konina.


Tomasz J. Cieślak
KOMENTARZE



Święta prawda i tylko prawda
~ meg dnia: 2012-01-17 08:52:27
Widzę,że ktoś tu się wystraszył. Szanowny Panie redaktorze zmienilismy zdanie, chronimy swoje cztery litery. Wcześniejszy artykuł był nieco inny. Zmieniono? Jeżeli to Pan napisał poprzedni, to powinni Pana zwolnić. Pozdrawiam
~ Zniesmaczona dnia: 2012-01-17 21:55:18
się przestraszył, czy go przestraszono? Szkoda gadać, ale na szczęście poszło w świat, więc nie obudzimy się z ręką w nocniku.
~ to jest nas dwie dnia: 2012-01-17 22:05:38
Ja też czytałem.
Zwalniać to nie ale po _upie dać zawsze można
~ to jest nas troje dnia: 2012-01-17 22:25:01
W mojej ocenie - biorąc całokształt spraw pod uwagę z perspektywy dnia dzisiejszego - zestawiając sytuację w poszczególnych szkołach czy przedszkolach z "wariantowymi" propozycjami Prezydenta/urzędników (jest tych placówek objętych projektem ponad 90, trudno tu teraz o szczegóły) "pomysły" są niedorzeczne, bardzo szkodliwe i niebezpieczne, wynikające z ignorancji, egocentryzmu, totalnego braku uspołecznienia dyskusji, braku solidarności społecznej, szukania sposobów na zaspokojenie partykularnych interesów kosztem dobra wspólnego, pomysły balansujące na granicy prawa lub zakładające omijanie go.

Odnoszę wrażenie, że celem tych działań, niosących tak naprawdę nikłe oszczędności dla budżetu miasta jest wywołanie medialnego wrażenia, że "nasz Prezydent" bardzo się stara i próbuje "racjonalizować", tylko materia oporna (leniwi nauczyciele podburzający rodziców i wsteczne,niedoinformowane, przestraszone społeczeństwo), odwracając uwagę od rzeczywistych przyczyn kłopotów budżetowych miasta.
PS.
Tak o sytuacji w Poznańskiej oświacie pisze wice przewodnicząca rady miasta Poznania.
~ koninianie budzimy sie dnia: 2012-01-17 23:00:11
dobry,mówiący prawdę felieton !
~ prawda Nas wyzwoli dnia: 2012-01-18 07:43:57
a ten co napisał sobie, że to dobry felieton to sam Cieślak, co?
~ złośliwa małpa dnia: 2012-01-18 08:59:49
prawda jest taka, że przeprowadzki szkół, likwidacje, itp. również pochłoną koszty z budżetu miasta, nie wspomnę już o dostosowaniu budynków (np. toalet), które wiąże się z remontami- zastanówcie się komu zabiorą żeby to załatwić? oczywiście waszym dzieciom, bo pójdą na to środki z budżetów szkół, a dzieciaki podcierać się bęą gazetami .
~ armagedon dnia: 2012-01-18 09:05:26
Kiedy słyszę o polityce prorodzinnej w naszym kraju, to mam ochotę kąsać! Konin to umieralnia dla emerytów, nie ma żadnych perspektyw dla młodych, brak pracy, nie dba się o dzieci, a to dla każdego miasta, kraju, narodu jest przecież przyszłość. Gdzie tu zachęta dla młodych w "wieku rozrodczym"? Przedszkoli mało, szkoły się likwiduje, zajęcia pozalekcyjne tudzież (MDK). Będę namawiać swoje dzieci, by po studiach tu nie wracały - NIE MA PO CO. Tu nie chodzi panie redaktorze o podwózkę - jeśli jadę 5 km, to 10 nie zrobi mi różnicy. Chodzi właśnie o dzieci samodzielne, te młodsze, które chodzą i wracają ze szkół samodzielnie (gdzie tu więc ten klosz?). Nie wszyscy mają opiekunki czy babcie, obecnie dzieciaki są bezpieczne, gdyż do szkół mają blisko, nie przechodzą przez ruchliwe ulice, po zmianach będą miały kawał drogi. To nie jest wygodnictwo, nie chodzi przecież o monopolowy na rogu... Nikogo tak naprawdę nie obchodzi los tych dzieciaków, frustraci zazdroszczący "wolnego" nauczycielom zacierają z radości ręce, inni mają gdzieś, bo nie o ich szkoły chodzi - nie ma jedności w narodzie, każdy widzi tylko czubek swojego nosa i własne cztery litery - aby się nachapać i poudawać, że coś się robi. Tyle!
~ rozgoryczona dnia: 2012-01-18 12:40:24
Oj nie będą się gazetami podpierać. SANEPID na to nie pozwoli. Nie pozwoli również aby sanitariaty nie były dopasowane do wymogów dzieci klas I - III nie mówiąc o sześciolatkach. Zwyczajnie nakaże! remonty i tyle. Miasto nie będzie miało wyjścia i sypnie kasą. Myślę, że o oszczędnościach nie ma tu mowy.
~ obserwator dnia: 2012-01-18 13:22:03
Ojciec do rodziny: Kochani zaczyna nam brakować pieniędzy. Paliwo drożeje. Trzeba zaczynać oszczędzać. Od przyszłego miesiąca nie ma lekcji angielskiego, wyjść do kina.
Żona: Ojciec a może przestaniemy palić?
~ obserwator dnia: 2012-01-18 13:43:30
Tu faktycznie mało kto myśli. zamknięcie obiektu to konieczność kolejnych kosztów, modernizacje kosztują, ktoś wieźmie kasę. Zajęć pozalekcyjnych nie ma - dzieciaki w ciąży albo rozrabiają. Rodzice bez pracy - ubożeją, nie mają pieniędzy na zajęcia pozalekcyjne dla dzieci. Zlikwidowane placówki - bezrobocie. Bezrobocie: zasiłki, beznadzieja, brak perspektyw. Czy ktokolwiek bierze pod uwagę koszty społeczne? Czy podział puli środków koniecznie musi być taki, żeby niektórzy brali kasę,a inni zostawali na lodzie? Czy radni i urzędnicy nie mogą spojrzeć zdroworozsądkowo i kompleksowo?
~ Babcia dnia: 2012-01-18 19:56:34
Widocznie Pan Redaktor podróżuje służbowym samochodem, skoro dla niego 5 km to żadna różnica, albo nie ma dzieci. Proponowane zmiany w konińskiej oświacie sa bardzo kosztowne, szkodliwe społecznie, prowadzące do dużych zwolnień z pracy. Trzeba zmian i oszczędności, ale nie tędy droga!!! Dzieci, rodzice nauczyciele oraz inni związani z oświatą to również część społeczeństwa miasta Konina / wygląda na to, że chyba ta gorsza !!!!/
~ filozofka dnia: 2012-01-18 21:56:53
W całej sprawie brakuje mi dwóch podstawowych wątków.
Pierwszy to brak danych statystycznych i finansowych,
które legły u podstaw zamieszania.Trzeda wyłożyć na stół wszystkie karty i liczby, to może i emocje nieco
przygasną.
Drugi wątek, to odpowiedzialność za powstały problem. Co prawda przykład Pani Kopacz dowodzi jak nieodpowiedzialni za swe czyny potrafią być politycy.
Uważam jednak,że obecna sytuacja ma korzenie w nieodpowiedzialnej polityce rządów wobec samorządów, oraz w niepodejmowaniu decyzji przez poprzednie ekipy. Powiem wprost.Trzeba mówić kto, kiedy i czego nie zrobił , lub zrobił żle, by problem nie był sierotą - a naturalni rodzice nie ustawiali się w kolejce do odznaczeń i medali za minione 'dokonania', których efektem są dzisiejsze problemy.
No i rzecz najważniejsza, czyli ludzie, którzy nie są przecież rzeczą.Nawet najtrudniejszych zmian można dokonać z zachwaniem zasad prawa i poczucia sprawiedliwości.Boje się, by na niezbędnych korektach cieniem nie położył się interes znajomych królika , silniejszych wiekiem i znajomościami, by interes partii i innych grup nacisku nie wygrał ze zdrowym rozsądkiem.Najważniejsze jest byśmy wszyscy w tej trudnej debacie używali siły argumentów a nie argumentów siły.
~ A.Michalczyk - KKS dnia: 2012-01-20 12:07:38
Was już do reszty P*J*B**O
~ kropa dnia: 2012-01-20 14:47:49
kropa cie tez pojebalo
~ piter dnia: 2012-01-20 14:48:27
wszystkich was pojebało
~ Tokarz dnia: 2012-01-20 14:48:57
Wszystkim trzem sugeruje darcie papieru. To w niektórych stanach pomaga dojść do równowagi.
~ A.M. dnia: 2012-01-20 22:43:10
Brak koncepcji rozwoju oswiaty w m. Koninie msci się teraz. Wybudowane place zabaw przy szkołach które za chwilę zamkniemy, "Orliki" októrych można dyskutować czy w takiej ilosci i w tym momencie z zaangażowaniem srodków UM, funkcjonująca od lat uchwała z zapisem
odprawy 5 krotnej wysokosci zarobków. Ile takich grzechów,nie przemyslanych decyzji, wartych nie tylko tych 3 milionów którymi czaruje niezorientowanych prez. Wilczewski, ma na sumieniu mają władze poprzednie i aktualne władze Konina.
Nie zrealizowane hasła wyborcze,pewnie też nie przemyslane!!! są każdorazowo przepustką do władzy, później "jakos to będzie" w rzeczywistosci "społęczeństwo zapłaci".
Zawsze tak było i bedzie bez względu na system i opcje polityczną.
PS.Oswiata to aż 48% budżetu miasta, ja mówię tylko 48% co się dziej w obszarze pozostałych 52%. Wszystko ok, smiem wątpić...
~ Dyro dnia: 2012-01-22 13:05:19
Czy ktoś z obecnej władzy pamięta jak w dawnej SP2 uczyło się 2 tyś. uczniów? Chyba nie! Zajęcia kończyły się o godz. 20:45!!! Tak, właśnie, szkoła to firma trzyzmianowa. Może w dzisiejszej 3 i 5 nie ma tyle dzieci teraz, ale za "chwilę" przyjdą do pierwszej klasy "przymusowe" sześciolatki i co wtedy - kto zapewni im opiekę od rana jeżeli będą chodzić do szkoły na godz. 11. I jeżeli będą siedzieć w świetlicy to ile czasu - 12 godzin w szkole? A ORLIK przy Gimnazjum 7, bardzo się przyda 6-8 latkom a plac zabaw dla gimnazjalistów - bardzo rozwojowe. Ale Pan Prezydent nie ma dzieci ani wnuków w podstawówce, to co Go interesuje, że dzieci będą miały gorsze warunki nauki - bo zamiast 20 to 35 osób w klasie, bo zamiast nauka "na jedną zmianę" to może na 3, bo zamiast uczeń 5 czy 6 klasy wracać do domu jednym autobusem 5 km, to będzie wracał trzema autobusami 10 kilometrów. Może oszczędność dla miasta jest ale dla nas rodziców to tylko dodatkowe koszty i zabieranie cennego "czasu dla rodziny". Dla mnie osobiście to wszystko NIE JEST OK...
~ Basia dnia: 2012-01-22 22:32:21
Musza na czyms oszczedzac, zeby sobie 13, 14 i nagrody wyplacic!!!!!!!!!!!!! Wilczewski, jak Ci nie wstyd opowiadac publicznie, jak to nagrody zmniejszyles z 12 do zaledwie(!!!!) 6 tysiecy!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Co za tupet!!!!!!!!!!!!!!!! Za co te nagrody ja sie pytam????????????? Jakies szczegolne osiagniecia macie???? A Wy, ktorzy tak zacieracie rece i zyczycie bezrobocia nauczycielom, juz niedlugo tez sie doczekacie. Juz stoicie w kolejce, bedziecie nastepni, na ktorych ta smieszna wladza bedzie oszczedzac, tylko jeszcze to do Was nie dotarlo!
~ mmm dnia: 2012-01-24 18:30:56
"Krzyknij na głos! Idź na ulice!
Niech się zatrzęsą wujom okiennice
Puste ich słowa, pełne kieszenie
I myślą wuje, że to się nie zmieni

Pij tanie wino! Pij tani los!
Wszystko zrobili jakby Tobie no złość
Idź ulicę, zakrzycz na głos
Niech słyszą wuje jakie gromy lecą"

-KSU
~ pogromca idiotów dnia: 2012-01-25 22:40:05
Obawiam się, że władze miasta próbują naruszyć pewne życiowe zasady, w tym prawne. Szkoła podstawowa jest nie tylko instytucją publiczną, ale wg ustaw instytucją "celu publicznego", która powinna być zlokalizowana na miejscu zamieszkania uczniów, na osiedlu. Pytam się w związku z planem likwidacji SP nr 6 : dlaczego dzieci z III osiedla, ul. Poznańskiej i os. przy Jasnej i i Wiśniowej mają chodzić przez ruchliwe ulice do SP nr 4 na ul. Błaszaka?
Po tej "rewolucyjnej" zmianie SP nr 4 i SP nr 8 byłyby bardzo blisko siebie , ale dzieci z III osiedla miałyby daleko do szkoły podstawowej, która z założenia powinna być najbliżej ich, bo wtedy jest bezpieczniej.
~ urbanista dnia: 2012-01-26 11:43:08
bardzo ostry,przykry artykół. Jestem nauczycielem,co prawda nie w konińskiej szkole ale czuję się jak złodziej lub człowiek wyłudzający pieniądze-zło całego świata który przez fikcyjne etaty dorabia się kosztem państwa.Jako rodzic nie chcę aby moje dziecko dojeżdżało przepełnionym szkolnym autobusem. Przechowywane w świetlicy szkolnej do odjazdu autobusu. bardzo brzydka,jadowita wypowiedź.
~ mysz dnia: 2012-01-26 17:41:52
Cieślak napisał prawdę. Jakkolwiek nie byłaby ona bolesna dla zainteresowanych stron.
~ true dnia: 2012-01-27 22:43:28

DODAJ KOMENTARZ



Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy


Autor:


Treść komentarza:


Wybierz obrazek na którym narysowany jest dom: