Pogoda w Koninie





FELIETON: Czy potrafimy dziś cieszyć się z Bożego Narodzenia?
AKTUALNOŚCI
« powrót
FELIETON: Czy potrafimy dziś cieszyć się z Bożego Narodzenia?
19 XII 2011, 09:37:33
      I znów święta. Chociaż patrząc na półki sklepowe, można śmiało powiedzieć, że trwają one przynajmniej od drugiej połowy października. Czy w związku z tym, że przedświąteczny szał zakupów zaczyna się coraz wcześniej, a markety i media już po Wszystkich Świętych bombardują nas choinkami, bombkami, a nawet kolędami, potrafimy się jeszcze cieszyć tym niezwykłym okresem? Czym dla Ciebie jest Boże Narodzenie?

       Jeszcze kilka lat temu Boże Narodzenie było świętem szczególnym i wyjątkowym. Jako dziecko pamiętam, że na stole pojawiały się przysmaki, o których nie było mowy w inne dni w roku. Dziś, przynajmniej z punktu widzenia kulinarnego, Boże Narodzenie spowszedniało. Mandarynki możemy kupować przez cały rok. Podobnie z rybą, mięsem, czy makowcem. Jeszcze nie tak dawno, specjały te były zarezerwowane tylko na ten szczególny w roku czas. I oczywiście nie piszę tego dlatego, że w jakiś szczególny sposób tęsknię za tamtym okresem, jednakże po to, by zapytać każdego z nas, co pozostało nam z magii tamtych świąt? Z czasu, kiedy potrafiliśmy cieszyć się najdrobniejszymi rzeczami? Kiedy najważniejszy nie był prezent, który znajdziemy pod choinką, bo cieszyły nas nawet rękawiczki, czy sweter.
       W ostatni weekend przed Bożym Narodzeniem przeszedłem się po konińskich marketach. Tam oczywiście prawdziwe oblężenie. Zdawało się, że ludzie z całego powiatu zjechali do największych centrów handlowych. W wózkach lądowało wszystko. Od choinek, łańcuchów, bombek, mięs, przez karpie, makarony, maki, pierogi, aż po zabawki, złoto i srebro, telewizory, a nawet komputery. Zastanawiam się, kiedy przyjdzie taki czas, że zaczniemy brać kredyty tylko po to, by dawać sobie samochody z salonów? Coraz większej ilości osób Boże Narodzenie wcale nie kojarzy się z narodzinami Boga, ale z komercyjnym szałem kupowania wszystkiego, co duże, drogie i zazwyczaj niepotrzebne. No bo, co powiedzą sąsiedzi? Jak zareaguje rodzina, jak stół nie będzie uginał się od jedzenia i alkoholu? Jak zareagują dzieci, jak nie dostaną "od Świętego Mikołaja" laptopa, iPoda albo konsoli?
Tymczasem okres tuż przed świętami to czas, który skłania do zastanowienia się i refleksji. Co poniektórzy nawet podsumowują swoje dokonania i narzucają sobie pewne postanowienia. Oni wiedzą, że Bóg nie przyjdzie w gwarze masowego mycia okien, trzepania dywanów i nerwowych zakupów. Bóg przyszedł w ciszy i ubóstwie. Tymczasem współczesne święta i szał oraz częściej niszczy rodzinną atmosferę, zamienia się w jedną wielką awanturę, bo maksyma "czas to pieniądz" idealnie dopasowała się do przedświątecznego szału. Boże narodzenie nie pachnie już makiem, miodem, goździkiem, siankiem pod obrusem i igliwiem, ale śmierdzi z daleka komercją, przy której słowo "tradycja" wypada, delikatnie mówiąc, blado. Ktoś powie, że przesadzam. Tak chyba do końca nie jest. Według danych opublikowanych przez jedną ze stron Internetowych, co czwarty Polak na pytanie: "Co najbardziej cenisz w świętach obchodzonych w tradycji chrześcijańskiej?" odpowiedział, że "nie lubi świąt". Ludzie już nie cieszą się magią tych szczególnych dla chrześcijan dni. Coraz częściej święta utożsamiane nie są z wymiarem pełnym sacrum, ale lataniem po sklepach, wolnym dniem w pracy i zawsze pełnymi kieliszkami przy stole.
       Żeby w tym roku było inaczej, może warto zmniejszyć obroty i nie dawać wciągnąć się w wir przedświątecznego szaleństwa? Może zamiast kupowania prezentów po kilka tysięcy złotych, dołóżmy swoją symboliczną złotówkę i stwórzmy rodzinne święta tym, którzy cierpią głód i ubóstwo. Odwiedźmy ze słodyczami którykolwiek dom dziecka. Zajrzyjmy do hospicjum lub dziecięcych oddziałów onkologicznych i przynieśmy swoją obecnością ulgę tym, dla których może to być ostatnie w życiu Boże Narodzenie. Albo po prostu bądźmy dla siebie nawzajem ludźmi, nie tylko przez te dwa magiczne dni, ale przez cały rok 2012. Wówczas nie tylko Święta Bożego Narodzenia, ale każdy nowy dzień przyniesie nam dużo więcej radości i przyjemności.

       Wszystkim internautom i czytelnikom "Wirtualnego Konina" życzę zdrowych, radosnych, pogodnych świąt i błogosławieństwa Narodzonego Jezusa Chrystusa na każdy dzień Nowego 2012 Roku. Do zobaczenia na stronie www.wkonin.pl.

Tomasz J. Cieślak

KOMENTARZE



to pytanie do wierzących. mnie swieta nie cieszą nigdy.
~ ateista dnia: 2011-12-23 15:40:45

DODAJ KOMENTARZ



Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy


Autor:


Treść komentarza:


Wybierz obrazek na którym narysowany jest dom: