AKTUALNOŚCI
« powrót
Wernisaż Agnieszki Jankowskiej
15 XI 2011, 18:27:55
Centrum Kultury i Sztuki w Koninie zaprasza 17 listopada, godz. 18.00 na wernisaż malarstwa Agnieszki Jankowskiej
Akt refleksji
Sięgnięcie po jeden z najważniejszych tematów w malarstwie, jakim jest akt kobiecy, najczęściej odsyła nas w obszar sensualnych skojarzeń, rozmyślań nad cielesnością. Przypomina przede wszystkim fundamentalną kwestię jak być nagą i zobaczyć tę nagość w pełnym świetle. Nagość kobieca ma mieć charakter delikatny i pasywny, co tym bardziej daje szansę na aktywność ze strony odbiorcy. Idealistyczne walory aktu mają tłumić erotyczne porywy, ale dawać możliwość potencjału, który daleki od dosłowności czasem może mieć walor niewypowiadanego, ale tym samym zwiększa atrakcyjność zmysłową oglądanego o/a/biektu. Finałem słownych poszukiwań, by opisać doznania, może być szeroko rozumiana rozkosz i przyjemność.
W najnowszym cyklu prac Agnieszki Jankowskiej kobieca cielesność pokazana jest inaczej. Bez tradycyjnych figur. Kobiece ciała są znakami malarskimi, substancją obrazu mającą zachęcić nas do poszukiwań w obszarze tego, co można nazwać selekcją przyzwyczajeń. Redukcje dokonane na ciałach przypominać mają, że powinniśmy poruszać się w rzeczywistości zgodnie z zasadą rzeczywistości. A nie w świecie iluzji, magii i oszołomienia zmysłowością.
Częsta nieobecność głowy/twarzy może wyrażać ważne przesłanie: istnienie bezwiedne bohaterek takie, które sprowadzać miałoby się wyłącznie do cielesności. Zanurzone w niszach prywatności, rezygnują z indywidualnej świadomości, na rzecz życia bez głowy, a więc i „bez reszty”. Na życie w słabości, weltschmerzu, beznadziei, gdzie jedyne co zostaje to ciało. Za jego pomocą uganiamy się za cieniami w zaczarowanym przez własne projekcje świecie.
Bohaterki obrazów pojedyncze, więc może samotne, tym bardziej przejmujące, że być może tej samotności nieświadome. nie/Oczekiwanie na momenty bliskości z drugim człowiekiem spotęgowane wydaje się być przez życiowe nie/spełnienie. Paradoksalnie widzimy na obrazach kobiety zmysłowe, pełne życia, świadome swojej atrakcyjności, co jeszcze bardziej akcentuje estetyczną ambiwalencję. Bergmanowską atmosferę prac podkreślają barwne rozwiązania w obszarze subiektywnej symboliki kolorystycznej daleko subtelniejsze od poszukiwań kapistów.
Unikanie „bezpiecznej” nagości i brak przedstawiania przesadnego aspektu seksualności pokazuje nie tylko ciekawą refleksję plastyczną, ale przypomina także ciągłe reprodukowania oczekiwań, jakie związane są z kobiecą cielesnością. Z jednej strony wyzwalającej się, z drugiej jednak ciągle uwikłanej w silnie stereotypowe oczekiwania społeczne. Wiara w proste osiąganie szczęścia za pomocą ciała [jeśli ktoś woli to samo w wersji postromantycznej - Miłości] jest ryzykowna. Odczarowywanie dogmatu, który dla wielu ludzi jest gwarancją szczęścia, jest prawdziwym wyzwaniem, które malarka podjęła. Dzięki takim próbom widz jest być może smutniejszy, ale przez to bardziej ludzki.
Robert Brzęcki
KOMENTARZE
DODAJ KOMENTARZ
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy












