AKTUALNOŚCI
« powrót
FELIETON: Początek końca Prawa i Sprawiedliwości
5 XI 2011, 11:18:09
Wczoraj wieczorem byliśmy świadkami wielkiego wydarzenia w polskiej
polityce. Prawo i Sprawiedliwość po raz kolejny strzeliło sobie w stopę.
Tym razem obrażenia jednak mogą być poważniejsze niż po utracie Pawła
Kowala, Joanny Kluzik-Rostkowskiej, czy Elżbiety Jakubiak. Wyrzucając z partii Zbigniewa Ziobrę, Jacka Kurskiego i Tadeusza Cymańskiego,
Jarosław Kaczyński knebluje niepokornych, ale przy okazji wbija nóż w
serce własnej partii. Czy ten cios okaże się decydujący? Wszak frakcja
ziobrystów nie jest trzyosobowa. Wyrzucenie tej trójki może spowodować
efekt domina. Czy na naszych oczach druga siła polityczna w kraju
rozsypie się jak domek z kart? Najbliższe tygodnie i miesiące będą poważnym sprawdzianem dla frakcji kaczystów.
Wczoraj do późnego wieczora oglądałem relację z Komitetu Politycznego Prawa i Sprawiedliwości. Muszę przyznać, że po raz pierwszy partia ta skutecznie przykuła moją uwagę. Tak naprawdę sam nie wiem, dlaczego tak się stało. Przecież wynik posiedzenia był już znany kilka dni wcześniej. Prezes Prawa i Sprawiedliwości po raz kolejny udowodnił, że nie znosi sprzeciwu i krytyki To, co się wczoraj stało, było tylko potwierdzeniem tego, co o tej partii mówiono już dawno. W PiS-ie nie ma miejsca na wolność słowa, czy nieskrępowane poglądy. To partia, której trzon i istotę - podobnie jak w ustrojach totalitarnych - stanowi jeden człowiek, wódz. Tu nie ma miejsca na inny punkt widzenia, czy inne rozwiązania. Właściwe jest tylko to, co powie i osobiście wskaże prezes. Tu nie ma miejsca na podstawowe zasady demokracji, jak domniemanie niewinności. Wczorajszy sąd PiS-u był farsą, stosując odpowiedzialność zbiorową nie popartą żadnymi dowodami. Nie ma co ukrywać, że Prawo i Sprawiedliwość to nie przekonania, poglądy i wartości, ale Jarosław Kaczyński. Dotychczasowy tok myślenia i bezkompromisowość prezesa sprawiają, że jeszcze nie tak dawno otoczony zaufanymi działaczami, pozostaje on coraz bardziej osamotniony. W ciągu kilku ostatnich lat z Prawa i Sprawiedliwości odeszli wszyscy najważniejsi politycy. W ławach poselskich tej partii nie ma już Ludwika Dorna. Nie ma także Marka Jurka. Wyrzucono Kazimierza Marcinkiewicza. Wczoraj do grona odrzuconych dołączyli Zbigniew Ziobro, Jacek Kurski i Tadeusz Cymański. Bardziej złośliwi twierdzą, że jeśli prezes w takim tempie zacznie pozbywać się silnych osobowości wewnątrz partii, to już niebawem może mu zabraknąć ludzi do wyrzucania. Wczorajsze wydarzenia mogą być początkiem czegoś większego. Mam tu na myśli schizmę w partii, ale i rozdrobnienie polskiej prawicy. Coraz głośniej bowiem mówi się o tym, że ostatnia decyzja Jarosława Kaczyńskiego zakończy się lawinowym odejściem polityków PiS-u, którzy do tej pory bliżej stali Zbigniewa Ziobry, aniżeli samego prezesa. Wśród ziobrystów coraz częściej wymienia się chociażby Arkadiusza Mularczyka, czy Marzenę Wróbel.Czy na naszych oczach partia rozleci się jak domek z kart? Najbliższe tygodnie i miesiące to pokażą. Już dziś jednak możemy śmiało powiedzieć, że taktyka prezesa nie jest korzystna dla partii. Wszak wraz z wyrzuconymi politykami PiS-u odejdzie spora grupa ich elektoratu. W tej formie Prawo i Sprawiedliwość nie ma co liczyć na jakiekolwiek zwycięstwo w którychkolwiek wyborach. Partii są potrzebne gruntowne zmiany, które są wybitnie nie na rękę jej prezesowi, żeby nie powiedzieć właścicielowi.
Patrząc dziś na Jarosława Kaczyńskiego czasami wydaje mi się, że dziś mamy do czynienia z innym człowiekiem. Nie z mężem stanu, którym był jeszcze przed kilkoma laty, ale z politykiem coraz bardziej zagubionym, by nie powiedzieć przegranym. Politykiem, który stracił ostrość obrazu otaczającego go świata. Politykiem ulegającym wpływom osób z grona partii, którzy nie zawsze troszczą się o jej dobro, ale o własne interesy. Już dziś widać, komu w PiS-ie najbardziej zależało na odejściu Zbigniewa Ziobry, Tadeusza Cymańskiego i Jacka Kurskiego. Trudno się dziwić, w końcu z osób które zawsze tylko akompaniowały Kaczyńskiemu, dziś stają się wirtuozami, którzy za plecami prezesa mogą grać drugie skrzypce. Zapominają tylko o jednym. Zawsze będą to tylko drugie skrzypce. Jeśli którykolwiek wyjdzie tuż przed orkiestrę lub zacznie fałszować, albo nie daj Bóg skrytykuję znajomość nut prezesa, podzieli los poprzedników i zostanie skazany na nieuniknioną banicję.
Tak swoją drogą, próby zamknięcia ust Ziobry, Cymańskiego i Kurskiego zbiegły się w czasie z uciszeniem przez hierarchów kościelnych księdza Adama Bonieckiego. Oba wydarzenia zmusiły mnie do zastanowienia się nad tym, czym w Polsce jest wolność wypowiedzi. To, że w Kościele nie ma demokracji, wcale mnie nie dziwi. Chociaż z drugiej strony można by zapytać, dlaczego księża i biskupi, którzy walczyli o demokrację w Polsce, nie wprowadzą jej zasad na własne podwórko? Ksiądz Adam Boniecki zrobił więcej dla Kościoła i mediów katolickich w Polsce niż większość biskupów razem wziętych. Jest dla Kościoła tym, kim dla Polaków Lech Wałęsa - pewną ikoną. Osobą, której chociażby przez jej zasługi, nie wypada traktować jak gówniarza wskazując mu kąt i kneblując usta. I wreszcie, ojciec Boniecki jest nie tylko księdzem, ale publicystą, osobą lubianą i szanowaną. Kościół traktując go tak samo, jak prezes Kaczyński traktuje swoich posłów, po raz kolejny zamiast zrobić krok do przodu, w kierunku zbliżenia do wiernych, staje do nich okoniem.
Na zakończenie powiem, że tak PiS jak i Kościół bronią się dziś przed tym samym. Ci pierwsi przed kolejną, siódmą już porażką w wyborach, drudzy przed zepchnięciem na margines życia politycznego i społecznego. Obie instytucje mają ten sam cel. Przyciągnąć wokół siebie jak największą ilość ludzi. Problem obu polega jednak na tym, że robią to niewłaściwymi metodami.
Tomasz J. Cieślak
KOMENTARZE
Prezes zatracił się w tym co robi już do końca. To człowiek chory na władzę.
kaczor nigdy nie był mezem stanu
Różnice zdań w partii czy rozłamy nie są niczym nowym, ani bulwersującym. Rozumiem Kaczyńskiego. Jeśli każdy koń ciągnie wóz w inną stronę, to prędzej czy później taki wóz się wywróci, a konie się zmęczą. Prezes partii jest jeden i to on pokazuje w którą stronę ma jechać wóz. Dopóki Ziobrze, Kurskiemu, czy Cymańskiemu było wygodnie być w PiS, to siedzieli cicho. Widocznie dojrzeli do rozstania i chcą stworzyć nowe ugrupowanie. Zapewne podzieli ono los PJN. Co do Kościoła to zawsze był instytucją hierarchiczną i demokracja jest ostatnią rzeczą, jaka się tam pojawi. Ale wtedy to już nie będzie Kościół, tylko jakaś komuna.
Ks. Boniecki jako zakonnik ślubował nie tylko czystość i ubóstwo, ale także posłuszeństwo. Władze zakonu i tak łagodnie się z nim obeszły. To żałosne, kiedy duchowny na pytanie, czy krzyż powinien pozostać w Sejmie, czy nie, odpowiada, że każda odpowiedź jest poprawna. Chyba politycznie poprawna. Albo tak, albo nie. Dla poklasku salonu ks. Boniecki plótł bzdury najpierw o Nergalu, a teraz o krzyżu w Sejmie i Palikocie. Trzeba wiedzieć, kiedy zejść ze sceny, a nie kompromitować siebie i zakon takim bełkotem oraz siać zamęt w słabych umysłach. Dla mnie ks. Boniecki nie jest żadnym autorytetem i nie widzę powodów, by go tak osłaniać własnym torsem, panie Autorze.
Ks. Boniecki jako zakonnik ślubował nie tylko czystość i ubóstwo, ale także posłuszeństwo. Władze zakonu i tak łagodnie się z nim obeszły. To żałosne, kiedy duchowny na pytanie, czy krzyż powinien pozostać w Sejmie, czy nie, odpowiada, że każda odpowiedź jest poprawna. Chyba politycznie poprawna. Albo tak, albo nie. Dla poklasku salonu ks. Boniecki plótł bzdury najpierw o Nergalu, a teraz o krzyżu w Sejmie i Palikocie. Trzeba wiedzieć, kiedy zejść ze sceny, a nie kompromitować siebie i zakon takim bełkotem oraz siać zamęt w słabych umysłach. Dla mnie ks. Boniecki nie jest żadnym autorytetem i nie widzę powodów, by go tak osłaniać własnym torsem, panie Autorze.
ale krzyża nie powinno być w sejmie
to polowanie na kaczki
Pani lub Panie Gabrielle bardzo się mylisz w swoich poglądach. Zwolennicy PIS ślepo wierzą Przewodniczącemu niczym wyznawcy w sekcie, nie zauważają, że PIS stacza się po równi pochyłej ku końcowi swojej działalności. Świadczą o tym coraz słabsze wyniki wyborcze.
Tylko wyciągnięcie wniosków - zmiana przewodniczącego byłoby szansą dla dalszego istnienia partii w Sejmie.
Tylko wyciągnięcie wniosków - zmiana przewodniczącego byłoby szansą dla dalszego istnienia partii w Sejmie.
Kaczorek za bardzo jest przywiązany do władzy. Nie może se porządzić Polską, to rządzi partią.
ktoś powiedział że prezesotwo dla kaczyńskiego to OFE. Kasa idzie...
Ksiądz Boniecki nigdy nie plótł głupot, ani wtedy, gdy
wraz z redakcją Tygodnika Powszechnego stwarzał nam
namiastkę wolnej i nieskrępowanej debaty w czasach PRL-u,ani dziś, gdy wzbrania się przed kneblowaniu ust myślących nieco inaczej, co nie znaczy mniej uczciwie.
Jego bohaterami nie są ani Nergal , ani Palikot. Wie jednak,że debata musi być wolna, wolna od obłudy. Kościół nie jest ideologią polityczną, Nie jest też
własnością jakiejś szczególnie napastliwej koterii.
Przeciwnikom ks. Bonieckiego radzę przypomnieć sobie
bohaterów prozy Jana Drdy .Ks. Adam Boniecki dziś
jawi mi się jako nowe wcielenie Kabata. Dobrego i odważnego wojaka, kochającego ludzi i gotowego przechytrzyć diabła oraz fałszywego świętoszka. Krzyż
o którym tyle się dziś mówi też niejedno ma imię.
Nigdy nie powinien być symbolem dominacji. Ten w Sejmie mi nie przeszkadza, bo jest symbolicznie związany z ks.Popiełuszką. Biada jednak tym, którzy
zechcą uczynić zeń symbol dominacji. Ks. Boniecki
wie, że nie każdy, kto zasłania się krzyżem zasługuje
na miano dobrego dziecka Kościoła. Nasz Jagiełło
pokotem kładł żądnych niewinnej krwi krzyżaków i nikt
o zdrowym umyśle nie widzi w tym aktu wrogiego religii. Co więcej w wielu kościołach w tę intencję
odśpiewano Te Deum laudamus.
I już na koniec tej przydługiej wypowiedzi. Ks. Boniecki był autorytetem dla mojego pokolenia.Był
bliskim powiernikiem i przyjacielem Jana Pawła II.
Każda jego myśl jest dla mnie przyczynkiem do zadumy.
Nie mogę wreszcie pojąć z jakich dziur ciemnogrodu
powychodzili ludzie , którzy nie znają szczególnego
dorobku ks. Adama Bonieckiego i Tygodnika Powszechnego,którzy usiłują odebrać mu to, co zapracował sobie dziesiątkami lat wiernej służby
Kościołowi i wolnej Polsce.
wraz z redakcją Tygodnika Powszechnego stwarzał nam
namiastkę wolnej i nieskrępowanej debaty w czasach PRL-u,ani dziś, gdy wzbrania się przed kneblowaniu ust myślących nieco inaczej, co nie znaczy mniej uczciwie.
Jego bohaterami nie są ani Nergal , ani Palikot. Wie jednak,że debata musi być wolna, wolna od obłudy. Kościół nie jest ideologią polityczną, Nie jest też
własnością jakiejś szczególnie napastliwej koterii.
Przeciwnikom ks. Bonieckiego radzę przypomnieć sobie
bohaterów prozy Jana Drdy .Ks. Adam Boniecki dziś
jawi mi się jako nowe wcielenie Kabata. Dobrego i odważnego wojaka, kochającego ludzi i gotowego przechytrzyć diabła oraz fałszywego świętoszka. Krzyż
o którym tyle się dziś mówi też niejedno ma imię.
Nigdy nie powinien być symbolem dominacji. Ten w Sejmie mi nie przeszkadza, bo jest symbolicznie związany z ks.Popiełuszką. Biada jednak tym, którzy
zechcą uczynić zeń symbol dominacji. Ks. Boniecki
wie, że nie każdy, kto zasłania się krzyżem zasługuje
na miano dobrego dziecka Kościoła. Nasz Jagiełło
pokotem kładł żądnych niewinnej krwi krzyżaków i nikt
o zdrowym umyśle nie widzi w tym aktu wrogiego religii. Co więcej w wielu kościołach w tę intencję
odśpiewano Te Deum laudamus.
I już na koniec tej przydługiej wypowiedzi. Ks. Boniecki był autorytetem dla mojego pokolenia.Był
bliskim powiernikiem i przyjacielem Jana Pawła II.
Każda jego myśl jest dla mnie przyczynkiem do zadumy.
Nie mogę wreszcie pojąć z jakich dziur ciemnogrodu
powychodzili ludzie , którzy nie znają szczególnego
dorobku ks. Adama Bonieckiego i Tygodnika Powszechnego,którzy usiłują odebrać mu to, co zapracował sobie dziesiątkami lat wiernej służby
Kościołowi i wolnej Polsce.
Nie wiem kto to jest Tomasz J Cieślak ale sadzac po treści jego felietonu nie mam czego żałować.Co drugie zdanie żywcem ściągnięte z innych artykułów.Właśnie w PiS jest demokracja, jest możliwość wypowiedzenia swoich racji i przekonania do nich innych.Przykre że ci panowie J.K,Z.Z i T.C.robią to na forum,we wrogich mediach.Nieprzeparcie nasuwa się wrażenie że ktoś na tym korzysta.Robi się czystki w PO, marszałkiem zostaje skompromitowana minister zdrowia, wicemarszałkiem osoba z Ruchu Palikota,rzad pracuje 3 /słownie trzy/ dni w tygodniu, bo przecież trzeba pograć w piłkę, kryzys się pogłębia,być może zaraz wszystko runie,jak ostrzega ekonomista K.Rybicki a w mediach nic tylko straszny Kaczyński , który zaraz zniszczy PiS.Naraz wszyscy obłudnie troszczą się o los partii.Spokojnie, PiS przetrwa a rozłamowcy pójdą drogą Kluzicy i jej pionków.J.Kaczyński jest mężem stanu i zależy mu na Polsce dlatego jest wściekle atakowany i obrażany ale to jemu i ś.p.prezydentowi Lechowi Kaczyńskiemu nastepne pokolenia oddadzą sprawiedliwośc a Herr Tusk i jego kompania odejdą na śmietnik historii. A tak nawiasem to jakoś nie zastanawia się pan nad wolnością wypowiedzi autora AntyKomora czy tym co dzialo się na manifestacji 11 listopada.Czyli jak Kalemu ukraść krowę to żle itd
Nie sposób zachować spokój gdy się widzi w jakim kierunku to wszystko zmierza.W moim przekonaniu Jarosław K. dąży w sposób bezwzględny do władzy by się później zemścić na swoich przeciwnikach. Ta mierna dla mnie postać przejdzie do historii jako symbol wszystkiego co najgorsze w polskim narodzie, społeczeństwie i państwie. Najgorsze jest to, że się ma wrażenie, iż wszystko to już było w II Rzeczpospolitej. Tzw. elyty, tj. politycy, dziennikarze i inni prominenci życia politycznego i społecznego żyją dobrze z podgrzewania kotła zwanego polskim piekiełkiem. Żyją, nie patrząc na skutki dla Polaków. Czerwone płótno u Sienkiewicza to pikuś w porównaniu z szarpaniną, kórej dziś jesteśmy świadkami. O tempora, o mores. Wyć się chce.......
jakie polowanie na kaczki -powinni je dawno upiec, dupi PiS-owcy przeciwko narodowi, poobstawiali się ludzmi z zaścianka, niewykształciuchami /najlepiej jechać na wschód i urabiać ludzi-będą głosować/
DODAJ KOMENTARZ
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy












