AKTUALNOŚCI
« powrót
FELIETON: Czy biskup się kompromituje?
27 IX 2011, 14:23:43
Ostatnie wydarzenia, których świadkiem byłem w swojej rodzinnej parafii zmusiły mnie do refleksji nad tym, czym w Polsce jest konstytucyjna wolność wyznania i wolność słowa. Czy reagując na każde artystyczne zachowanie gwiazdy muzyki, czy szeroko rozumianej sztuki, polski Kościół, a w tym przypadku biskup włocławski nie naraża się na śmieszność i kompromitację?
"Oniemiałem ze zdumienia: publiczna telewizja, utrzymywana z pieniędzy podatników, mająca respektować to, co się nazywa wartościami uniwersalnymi, a więc: prawdę, dobro, sprawiedliwość; która powinna służyć wszechstronnemu rozwojowi człowieka, budowaniu społecznego pokoju, obiektywizmowi i ładowi moralnemu – planuje udział „Nergala” (Adama Darskiego) – nie kryjącego swojego zaangażowania w satanizm i pogardy dla chrześcijaństwa – w programie The Voice of Poland od jesienie 2011 roku, w Programie Drugim Telewizji Polskiej!
Bluźnierca, satanista, miłośnik wcielonego zła dostanie do dyspozycji ekran publicznej telewizji, by łatwiej mógł głosić swoje trucicielskie nauki.
Non possumus! – powiedzieli kiedyś Polscy Biskupi Cezarowi moszczącemu sobie gniazdo na ołtarzu. Nie wolno udawać, że nic się nie stało, nawet jeśli okrzyczą nas wstecznikami, nietolerancyjnymi katolikami, czy jakimiś tam „beretami”! Nie! Jako obywatele mamy prawo ujawniać i głosić swoje zdanie.
Moich Diecezjan proszę o odwagę w obronie Bożych Praw; błagam i żarliwie zachęcam Młodzież i Dorosłych do:
- ujawniania swojej niezgody na obecność Nergala w publicznej TVP poprzez protesty kierowane do Dyrekcji Programu Drugiego TVP;
- składania podpisów na stronie internetowej Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy: www.ksd.media.pl;
- modlitwy, zwłaszcza do św. Michała Archanioła, by w Polsce Imię Boga nie było publicznie obrażane; tą modlitwą obejmijmy także wspomnianego bluźniercę, „który nie wie, co czyni”;
- aktywnego włączenia się duchownych w akty protestu, pokierowanie nimi; jesteśmy pełnoprawnymi obywatelami naszego kraju i wolno nam ujawniać swoje poglądy;
- nagłośnienia tej sprawy w całej diecezji: z kulturą, ale równocześnie bardzo zdecydowanie;
- wykorzystania wszelkich publikatorów do akcji protestacyjnych, ambony, pism parafialnych, sal katechetycznych, lokalnych rozgłośni radiowych i telewizyjnych;
- uświadamiania wiernym, że mamy bardzo realne sposoby wpływu na to, co pojawia się na ekranach – choćby przez obywatelski protest niepłacenia za abonament, jeżeli prośby i apele pozostaną bez echa.
Nie możemy milczeć, kiedy w drastyczny sposób narusza się przywiązanie wiernych do chrześcijaństwa. Niedawno Nergal został „rozgrzeszony” przez Sąd w Gdyni za publiczne poniżenie Pisma Świętego i słowa: „...żryjcie to gówno...!”, a Kościół nazwał „zbrodniczą sektą”.
Nie możemy milczeć ani ze strachu, ani z woli przypodobania się osobistym wrogom Pana Boga, ani z motywów politycznej poprawności, czy obojętności! Nie obawiajmy się: „na świecie doznacie ucisku, ale miejcie odwagę: Jam zwyciężył świat” – mówi nam Chrystus! (J16,33)".
To fragment listu, jaki wystosował do wszystkich parafii w diecezji biskup Wiesław Mering. Był on czytany przez dwie niedziele podczas wszystkich nabożeństw. Jego treścią zainteresowały się także ogólnopolskie media, a sam pasterz diecezji zaistniał nawet na portalu internetowym słynącym z plotek na temat gwiazd. Wydarzenia po ostatniej niedzielnej mszy jednak mnie zdumiały i sprawiły, że nie mogłem obok tego przejść obojętnie. Księża zbierali w świątyni podpisy wiernych pod petycją do władz TVP z żądaniem usunięcia Adama Darskiego z jury rozrywkowego programu. W kolejce ustawiło się kilkadziesiąt osób. Średnia wieku wahała się w granicach 65 - 75 lat. Czy ci ludzie wiedzą chociaż kim jest wspomniany Nergal? Wiedzą o jaki program chodzi i o co toczy się ta walka? Większość pewnie nie ma bladego pojęcia. Ale biskup kazał, więc zajęli miejsce w sznureczku i złożyli swój podpis w odpowiedniej rubryczce.
Rodzice od zawsze mówili mi, bym nie osądzał i nie oceniał ludzi, których nie znam. W podobnym tonie wielokrotnie wypowiadali się księża i etycy. Czy biskup zna osobiście Adama Darskiego? Wie kim jest i co robi? Wątpię. Jedno zachowanie na scenie przekreśliło go jednak całkowicie w oczach hierarchów kościelnych. Szkoda jednak, że ci sami księża nie spojrzeli na wszystkie dokonania - co prawda kontrowersyjnego w poglądach i zachowaniach - Nergala. Mam tu na myśli chociażby jego wielki wkład w akcję zbiórki szpiku kostnego ratującego życie. Osądzenie artysty po jego pojedynczym i może nie do końca przemyślanym zachowaniu sprawia, że ksiądz biskup naraża się na kompromitację i jednocześnie daje społeczeństwu zielone światło do potępienia samego Kościoła i jego hierarchów. Wszak i oni nie są święci. Czy skłonności homoseksualne jednego duchownego, współpraca ze służbami bezpieczeństwa w okresie PRL-u, albo co gorsza wykorzystywanie seksualne dzieci daje nam prawo po przekreślania dorobku Kościoła Katolickiego w ogóle? Czy zarzuty stawiane duchownym na całym świecie, o których coraz częściej słychać w mediach, dają nam moralne prawo do negacji i spychania na margines społeczny instytucji Kościoła? Nie sądzę.
Zamiast więc bić się na listy i mocne słowa, proponowałbym księdzu biskupowi refleksję nad poważniejszymi problemami, z którymi boryka się Kościół Powszechny w Polsce. Mam tu chociażby na myśli pustoszejące ławy świątyń, które jeszcze do niedawna były zapełnione młodymi ludźmi.
List biskupa włocławskiego, w którym Nergal niemal przyrównany jest do diabła w ludzkiej skórze jest o tyle bezcelowy, że niezwisły sąd nie dopatrzył się w zachowaniu muzyka niczego, co by łamało polskie prawo. Idąc jednak tokiem myślenia hierarchów diecezji włocławskiej, może od razu zbierzmy też podpisy pod petycją dotyczącą zwolnienia z pracy sędziego, który wydał ten antykatolicki i jakże niechrześcijański wyrok. Pójdźmy też krok dalej, zorganizujmy wyprawę krzyżową do Warszawy i obalmy wszystkie niezawisłe sądy, które ferują wyroki niezgodne z nauczaniem Kościoła. Zamiast nich przywróćmy do życia nieomylną, acz tylko z ludzi złożoną, świętą inkwizycję.
Czym jest wolność słowa, wyznania i równość wszystkich obywateli? Co te wartości oznaczają i jak są interpretowane? Czy katolik jest lepszy od ateisty? Bardziej ludzki od buddysty? A może świętszy od deisty? Z tymi pytaniami zostawię wszystkich, którzy w minioną niedzielę podpisali się pod niechlubną petycją.
Na zakończenie chcę tylko dodać, że moją intencją nie była ani obrona Adama Darskiego, ani też atak biskupa Wiesława Meringa. Nie słucham muzyki, którą proponuje Nergal i nie chodzę na jego koncerty, bym potem nie musiał wnosić skarg do sądu. Szanuję go, jednak jako artystę i przede wszystkim jako człowieka.
Z szacunkiem odnoszę się także do księdza biskupa, chociaż nie lubię jego politycznych kazań i zbyt częstego flirtowania z jedną z toruńskich rozgłośni. Jest jednak osobą wykształconą i doświadczoną, która jak przystało na prawdziwego pasterza, zawsze przedkłada dobro diecezji nad swoje. Czytając jednak jego list, dziękuję Bogu, że ani ukrzyżowana podczas jednego z koncertów (w maju 2006 roku) Madonna, ani kontrowersyjny Michael Jackson, czy szokująca swoim ubiorem i zachowaniem scenicznym Lady GaGa (nie wspomnę o członkach zespołu Metallica, Iron Maiden, czy Black Sabbath) nie urodzili się w Polsce. Bo gdyby tak było, czy słuchalibyśmy ich fenomenalnych utworów? Czy na ich piosenkach wychowywały by się kolejne pokolenia? Pewnie nie, bo prędzej, czy później zawsze znalazłby się ktoś nadgorliwy, dla kogo ich zachowanie sceniczne byłoby sprzeczne z gustem, wiarą, poglądami i poczuciem dobrego smaku.
Tomasz J. Cieślak
Bluźnierca, satanista, miłośnik wcielonego zła dostanie do dyspozycji ekran publicznej telewizji, by łatwiej mógł głosić swoje trucicielskie nauki.
Non possumus! – powiedzieli kiedyś Polscy Biskupi Cezarowi moszczącemu sobie gniazdo na ołtarzu. Nie wolno udawać, że nic się nie stało, nawet jeśli okrzyczą nas wstecznikami, nietolerancyjnymi katolikami, czy jakimiś tam „beretami”! Nie! Jako obywatele mamy prawo ujawniać i głosić swoje zdanie.
Moich Diecezjan proszę o odwagę w obronie Bożych Praw; błagam i żarliwie zachęcam Młodzież i Dorosłych do:
- ujawniania swojej niezgody na obecność Nergala w publicznej TVP poprzez protesty kierowane do Dyrekcji Programu Drugiego TVP;
- składania podpisów na stronie internetowej Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy: www.ksd.media.pl;
- modlitwy, zwłaszcza do św. Michała Archanioła, by w Polsce Imię Boga nie było publicznie obrażane; tą modlitwą obejmijmy także wspomnianego bluźniercę, „który nie wie, co czyni”;
- aktywnego włączenia się duchownych w akty protestu, pokierowanie nimi; jesteśmy pełnoprawnymi obywatelami naszego kraju i wolno nam ujawniać swoje poglądy;
- nagłośnienia tej sprawy w całej diecezji: z kulturą, ale równocześnie bardzo zdecydowanie;
- wykorzystania wszelkich publikatorów do akcji protestacyjnych, ambony, pism parafialnych, sal katechetycznych, lokalnych rozgłośni radiowych i telewizyjnych;
- uświadamiania wiernym, że mamy bardzo realne sposoby wpływu na to, co pojawia się na ekranach – choćby przez obywatelski protest niepłacenia za abonament, jeżeli prośby i apele pozostaną bez echa.
Nie możemy milczeć, kiedy w drastyczny sposób narusza się przywiązanie wiernych do chrześcijaństwa. Niedawno Nergal został „rozgrzeszony” przez Sąd w Gdyni za publiczne poniżenie Pisma Świętego i słowa: „...żryjcie to gówno...!”, a Kościół nazwał „zbrodniczą sektą”.
Nie możemy milczeć ani ze strachu, ani z woli przypodobania się osobistym wrogom Pana Boga, ani z motywów politycznej poprawności, czy obojętności! Nie obawiajmy się: „na świecie doznacie ucisku, ale miejcie odwagę: Jam zwyciężył świat” – mówi nam Chrystus! (J16,33)".
To fragment listu, jaki wystosował do wszystkich parafii w diecezji biskup Wiesław Mering. Był on czytany przez dwie niedziele podczas wszystkich nabożeństw. Jego treścią zainteresowały się także ogólnopolskie media, a sam pasterz diecezji zaistniał nawet na portalu internetowym słynącym z plotek na temat gwiazd. Wydarzenia po ostatniej niedzielnej mszy jednak mnie zdumiały i sprawiły, że nie mogłem obok tego przejść obojętnie. Księża zbierali w świątyni podpisy wiernych pod petycją do władz TVP z żądaniem usunięcia Adama Darskiego z jury rozrywkowego programu. W kolejce ustawiło się kilkadziesiąt osób. Średnia wieku wahała się w granicach 65 - 75 lat. Czy ci ludzie wiedzą chociaż kim jest wspomniany Nergal? Wiedzą o jaki program chodzi i o co toczy się ta walka? Większość pewnie nie ma bladego pojęcia. Ale biskup kazał, więc zajęli miejsce w sznureczku i złożyli swój podpis w odpowiedniej rubryczce.
Rodzice od zawsze mówili mi, bym nie osądzał i nie oceniał ludzi, których nie znam. W podobnym tonie wielokrotnie wypowiadali się księża i etycy. Czy biskup zna osobiście Adama Darskiego? Wie kim jest i co robi? Wątpię. Jedno zachowanie na scenie przekreśliło go jednak całkowicie w oczach hierarchów kościelnych. Szkoda jednak, że ci sami księża nie spojrzeli na wszystkie dokonania - co prawda kontrowersyjnego w poglądach i zachowaniach - Nergala. Mam tu na myśli chociażby jego wielki wkład w akcję zbiórki szpiku kostnego ratującego życie. Osądzenie artysty po jego pojedynczym i może nie do końca przemyślanym zachowaniu sprawia, że ksiądz biskup naraża się na kompromitację i jednocześnie daje społeczeństwu zielone światło do potępienia samego Kościoła i jego hierarchów. Wszak i oni nie są święci. Czy skłonności homoseksualne jednego duchownego, współpraca ze służbami bezpieczeństwa w okresie PRL-u, albo co gorsza wykorzystywanie seksualne dzieci daje nam prawo po przekreślania dorobku Kościoła Katolickiego w ogóle? Czy zarzuty stawiane duchownym na całym świecie, o których coraz częściej słychać w mediach, dają nam moralne prawo do negacji i spychania na margines społeczny instytucji Kościoła? Nie sądzę.
Zamiast więc bić się na listy i mocne słowa, proponowałbym księdzu biskupowi refleksję nad poważniejszymi problemami, z którymi boryka się Kościół Powszechny w Polsce. Mam tu chociażby na myśli pustoszejące ławy świątyń, które jeszcze do niedawna były zapełnione młodymi ludźmi.
List biskupa włocławskiego, w którym Nergal niemal przyrównany jest do diabła w ludzkiej skórze jest o tyle bezcelowy, że niezwisły sąd nie dopatrzył się w zachowaniu muzyka niczego, co by łamało polskie prawo. Idąc jednak tokiem myślenia hierarchów diecezji włocławskiej, może od razu zbierzmy też podpisy pod petycją dotyczącą zwolnienia z pracy sędziego, który wydał ten antykatolicki i jakże niechrześcijański wyrok. Pójdźmy też krok dalej, zorganizujmy wyprawę krzyżową do Warszawy i obalmy wszystkie niezawisłe sądy, które ferują wyroki niezgodne z nauczaniem Kościoła. Zamiast nich przywróćmy do życia nieomylną, acz tylko z ludzi złożoną, świętą inkwizycję.
Czym jest wolność słowa, wyznania i równość wszystkich obywateli? Co te wartości oznaczają i jak są interpretowane? Czy katolik jest lepszy od ateisty? Bardziej ludzki od buddysty? A może świętszy od deisty? Z tymi pytaniami zostawię wszystkich, którzy w minioną niedzielę podpisali się pod niechlubną petycją.
Na zakończenie chcę tylko dodać, że moją intencją nie była ani obrona Adama Darskiego, ani też atak biskupa Wiesława Meringa. Nie słucham muzyki, którą proponuje Nergal i nie chodzę na jego koncerty, bym potem nie musiał wnosić skarg do sądu. Szanuję go, jednak jako artystę i przede wszystkim jako człowieka.
Z szacunkiem odnoszę się także do księdza biskupa, chociaż nie lubię jego politycznych kazań i zbyt częstego flirtowania z jedną z toruńskich rozgłośni. Jest jednak osobą wykształconą i doświadczoną, która jak przystało na prawdziwego pasterza, zawsze przedkłada dobro diecezji nad swoje. Czytając jednak jego list, dziękuję Bogu, że ani ukrzyżowana podczas jednego z koncertów (w maju 2006 roku) Madonna, ani kontrowersyjny Michael Jackson, czy szokująca swoim ubiorem i zachowaniem scenicznym Lady GaGa (nie wspomnę o członkach zespołu Metallica, Iron Maiden, czy Black Sabbath) nie urodzili się w Polsce. Bo gdyby tak było, czy słuchalibyśmy ich fenomenalnych utworów? Czy na ich piosenkach wychowywały by się kolejne pokolenia? Pewnie nie, bo prędzej, czy później zawsze znalazłby się ktoś nadgorliwy, dla kogo ich zachowanie sceniczne byłoby sprzeczne z gustem, wiarą, poglądami i poczuciem dobrego smaku.
Tomasz J. Cieślak
KOMENTARZE
Bardzo dobry i potrzebny reportaż, obawiam się jednak że kler inaczej go odczyta. Nie " OSĄDZAJCIE ". Księżą potrzeba więcej pokory, miłości. Niech czynią to co głoszą! A jak chcą wtrącać się do mediów to niech zaczną od OJCA R. On robi co mu się podoba i ma w d.... władze kościoła.
Zapomniałem odpowiedzieć na pytanie autora. KOMPROMITUJE SIĘ !!!
tak.KOMPROMITUJE SIE !!!
zgadzam się i w dodatku zniechęca młodych ludzi do kościoła, ja za nergalem nie przepadam ale niech każdy odpowiada sam za swoje czyny.
Wolność słowa umożliwia także potępianie zła. A to właśnie czyni Kościół. I całe szczęście...
Trafnie się nazwałeś " Szczekający buraku "
A KTO TO JEST NEGRAL? ZNANY Z TEGO ŻE JEST ZNANY!
Szanowny Panie Tomaszu. Moim zdaniem namieszał Pan w felietonie równo! A problem sprowadza się do tego, czy ktoś kto m.in. ma "wielki wkład w akcję zbiórki szpiku kostnego ratującego życie", jest autorem "fenomenalnych utworów" na których "wychowują się kolejne pokolenia" ma prawo nazwać (bardzo przepraszam za to porównanie!!!) Pana Matkę ...starą d..ą. Jakby się Pan czuł, gdyby "niezwisły sąd nie dopatrzył się w zachowaniu 'ktosia' niczego, co by łamało polskie prawo" uzasadniając, że przecież Pana Matka nie jest młodą dziewczyną i posiada tylną część ciała. Poza tym "jest wolność słowa, wyznania i równość wszystkich obywateli". Czy nadal nie miałoby to dla Pana znaczenia, że ktoś taki występuje w publicznej telewizji utrzymywanej m.in. z Pana abonamentu? Jeżeli zbierano by podpisy "pod petycją do władz TVP z żądaniem usunięcia" takiego chama i obrazoburcy - ja w kolejce ustawiłbym się pierwszy, mimo że kompletnie nie znam Pana a tym bardziej Pana Mamy (jeszcze raz przepraszam, że dotknąłem Pana Świętości!) Z poważaniem Katolik
Gdyby pan Tomasz ogłosił, że jego matka jest święta i domagał się, by ją publicznie czcić, to miałby pan, panie Katoliku, pełne prawo publicznie ogłosić, że czcił jej pan nie będzie, bo jest (na przykład) "starą dupą". I wtedy unieniwinniający wyrok sądu byłby całkiem na miejscu.
"Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni" - słowa z Biblii, a kler jakby zapomina o tej maksymie, którą powtarza w wielu homiliach. No hipokryzja nie z tej ziemi!
po prostu Kościół sobie nieco za dużo pozwala i ludzie zamykają oczy na samozwańcze zachowania księży i innych hierarchów zamiast porządnie się zbuntować. ganiają na msze, dają się omamiać zamiast myśleć samodzielnie. niestety, wiara jest dla ludzie niekoniecznie myślących, ale słabych, którzy nie potrafią samemu działać i myśleć. nie pochwalam zachowania Darskiego, bo to z kolei jakieś dziwaczne wygiby w drugą stronę. LUDZIE, OTWÓRZCIE OCZY! religia została wymyślona, bo jak to tak - WIELKI WSPANIAŁY człowiek miałby umrzeć i koniec?? niemożliwe! zwykła pycha i próżność pchnęła człowieka do stworzenia boga, Bogów czy bogów i Boga. koniec kropka.
Zło, które się dzieje trzeba piętnować. "Twórczość artystyczna" nie może naruszać uczuć religijnych. Gdyby ekscesy pana Darskiego dotykały innej religii niż chrześcijaństwo, to reakcja odpowiedzialnych za kształtowanie opinii publicznej była by zdecydowanie odmienna.
Autor powyższego tekstu jest żenujący. Wszystko jest proste jak drut. Człowiek, który uważa się za wyznawcę zła, nigdy nie będzie czynił dobra, gdyż dobro odrzuca już w założeniu! Zło trzeba tępić i niszczyć. Jest to zasada życia nie tylko ludzi wierzących w Boga, ale całej naszej cywilizacji XXI wieku!
Gdybyśmy wszyscy zaczęli czcić zło, przechodząc od słów do czynów, to świat przestałby istnieć!
W Polsce można obrażać chrześcijan i ich symbole religijne, nie wolno tylko obrażać Żydów.
Czekam, aż pan Nergal zbezcześci na scenie jakiś żydowski element kultu i czekam, aby po takim incydencie TVP zatrudniła tego złego człowieka w jakimś programie dla młodzieży.
Gdybyśmy wszyscy zaczęli czcić zło, przechodząc od słów do czynów, to świat przestałby istnieć!
W Polsce można obrażać chrześcijan i ich symbole religijne, nie wolno tylko obrażać Żydów.
Czekam, aż pan Nergal zbezcześci na scenie jakiś żydowski element kultu i czekam, aby po takim incydencie TVP zatrudniła tego złego człowieka w jakimś programie dla młodzieży.
Dlatego ze Kosciol wpiepsza sie do polityki ,do buntowania ludzi ,do wyborow ,itd. dlatego mamy w Polsce biede . Zaden z ksiezy dupy nie ruszy za robote sie nie wezmie ,po co ludzie idioci im wszystko przyniosa i na wegiel i na zycie i na wypady nad morze . No nie w jednym sie natrudza ,proszac o jak najwiecej nieszczesc ludzkich bo wtedy maja pieniadze konkretne -ile za pogrzeby zdzieraja ,za chrzest itd. A czlowiek musi codziennie wstawac ,meczyc sie aby zarobic pare groszy po ktore jeszcze kler wyciaga . Teraz w niektorych kosciolach to nawet przy swieconnce lapsko wyciaga i podsuwa tace ,a w czasie pogrzebu choc rodzina oplaci msze to tak samo pierwszi czlonkowie rodzin maja podsuwana tace .Wstyd . Nie znam tego muzyka tylko tyle co z tv , nigdy na takie programy nie patrzylam nie ogladalam ale ksieza mu reklame zrobili w taki sposob teraz ogladam i polubilam slawnego czlowieka ,bo jego zachowanie jest poprawne i nie budzi dla mnie wstretu ani obuzenia. Pozdrawiam
DODAJ KOMENTARZ
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy












